sobota, 17 listopada 2012

Leniwa sobota

Ekwilibrystyka dzień 1
Koty z fundacji pojechały na akcję adopcyjną do Gliwic, a Luśka na fajrant i leni się niemiłosiernie, bo ja muszę się uczyć. Ma już swoje ulubione miejsce do rannych, południowych i popołudniowych drzemek- fotel w paski na którym świetnie się prezetuje: 
Jest już bardziej śmiała, niestety nie udało mi się uwiecznić jak dzisiaj biagała za kolorową piłeczką, ale widok był bezcenny. Te podskoki, zakręty, niesamowita!
Za to na fotelu podczas pieszczot (i sesji zdjęciowej) pierwszy raz pokazała mi śnieżnobiały brzuszek. Świadczy to o tym jak szybko przywiązuje się do ludzi. Myslę, że im szybciej zostanie zaadoptowana, tym równie szybko się tam zadomowi. Oj, widzięczne to kocisko bardzo, choć łase na smakołyki. Gdzie coś do jedzenia, tam i nos naszej Milusi.

półprecel
A tutaj nowe miejsce Peliksa, niewiele wyżej jest tylko sufit. Ma widok na cały świat, a i miękko mu pewnie na tej pościeli ;)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz