piątek, 16 listopada 2012

I jest!

W końcu doczekaliśmy się naszego pierwszego podopiecznego! Milusia trafiła do mnie, ponieważ woli dogadywać się z ludźmi niż z kotami. W poprzednim domu tymczasowym stworzyła się banda "przeciw Lusi". Biedna, nawet została pozbawiona kawałka sierści, ale całe szczęście już jej ta dziura odrasta. Ze względu na to, że moje osiedle, jak się okazało, jest zagłębiem domów tymczasowych Luśka trafiła do mnie z ulicy obok w środę wieczorem.
Teraz trochę o wyglądzie: do duża kotka- większa od mojego Peljaszki, (śmiesznie to wygląda), biała, z szarą przyłbicą i kapotką. Na pyszczku (mam skojarzenia z sową), makijaż permanentny- pierwsza klasa. Kreska na niebiańsko zielonych oczach niczym u Amy Winehouse. Ma długie łapy i byłaby dość smukła gdyby nie jej zamiłowanie do jedzenia- wszystkiego! Ma urocze kobiece boczki i fałdki pod pachami. Dla miłośników grubych kotów, a znam takich, jest rajem do oglądania. Tak, do oglądania bardziej niż dotykania. Lusia, podejrzewamy z panią K (poprzednią opiekunką tymczasową) mogła być bita lub męczona. Już jest przyzwyczajona do dotyku, ale tylko wtedy kiedy się tego spodziewa. Nie raz już widziałam jak przekomicznie podskakiwała, kiedy przez przypadek kartka papieru spadła jej na nogę. Ale jeżeli chodzi o głaskanie, uwielbia, mruży oczy i wdzięcznie się wygina.
Zadomowienie przeszłaby bardzo szybko, gdyby nie mój Peljaszka. Od razu spacerowała po domu, sprawdziła czy przypadkiem nic nie ma w kuchni. Teraz właśnie leży z błogim wyrazem pyszczka na łóżku, które niedawno odkryła. W tych wycieczkach przeszkadza jej mój czarny diabeł który jest nią tak zafascynowany, że biega za nią czasem na Luśkę wskakując, twierdząc chyba, że to dla zabawy.



Na razie poznaję krok po kroku jej charakter i wprowadzam ją w dietę :)

3 komentarze:

  1. piękna kocica :)
    3mamy kciuki za nią :)

    OdpowiedzUsuń
  2. zapraszam do zapoznania się z tworzoną bazą fotografów na fotowolontariusze.blogspot.com - sama często ze swoim aparatem odwiedzam bezdomniaki i DT
    w sprawach organizacyjno-kocio-towarzyskich zawsze mogę polecić Olę z DT u7kotów (na facebooku znajdziesz fanpage) :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ekstra! Na pewno skorzystam, bo wiem, że moje są wysoce amatorskie (robione komórką) a porządne zdjęcie potrafi pokazać kocią urodę i nie tylko kocią ;)

    OdpowiedzUsuń